Ciąża nie toleruje półśrodków.
Dlaczego organizm „blokuje” ciążę?
Z biologicznego punktu widzenia ciąża jest luksusem, a nie obowiązkiem organizmu.
Jeśli ciało interpretuje warunki jako niebezpieczne, mechanizmy rozrodcze są wyciszane.
Do najczęstszych sygnałów „zagrożenia” należą:
-
przewlekły stan zapalny,
-
niedobory mikro- i makroskładników,
-
zaburzenia pracy jelit,
-
przeciążona wątroba,
-
chroniczny stres i aktywna oś HPA,
-
restrykcyjne diety i deficyt energii.
Wytyczne nie odpowiadają na pytanie: dlaczego organizm uznał, że ciąża nie jest teraz dobrym pomysłem?
Hormony to efekt, nie punkt wyjścia
W planowaniu ciąży bardzo często skupia się uwagę na: progesteronie, estradiolu, LH i FSH, owulacji.
Tymczasem hormony są wtórnym odbiciem stanu organizmu.
Niski progesteron to nie problem sam w sobie.
To informacja, że oś podwzgórze–przysadka–jajniki nie pracuje optymalnie, organizm nie widzi warunków do podtrzymania ciąży, brakuje zasobów lub bezpieczeństwa metabolicznego.
Podanie progesteronu może poprawić wynik.
Ale nie zawsze poprawia zdolność do utrzymania ciąży.
Tarczyca – klasyczny przykład leczenia bez przyczyny
W planowaniu ciąży tarczyca jest jednym z najczęściej „normowanych” parametrów.
TSH ma być „zgodnie z wytycznymi” – najlepiej poniżej 2,5.
I bardzo często… na tym kończy się myślenie.
Tymczasem tarczyca reaguje na stan jelit, wątroby i stresu, autoimmunizacja to proces immunologiczny, nie tylko hormonalny, prawidłowe TSH nie oznacza prawidłowego działania hormonów w tkankach.
Ciąża nie potrzebuje ładnego TSH.
Potrzebuje stabilnej, niskozapalnej, dobrze odżywionej biologii.
Jelita, wątroba i układ odpornościowy – filary płodności
Wytyczne rzadko mówią o:
A to właśnie te obszary:
Zarodek jest immunologicznym „półobcym” bytem.
Jeśli układ odpornościowy jest nadreaktywny, przeciążony lub w stanie zapalnym, ciąża może:
Dlaczego „wszystko jest dobrze”, a ciąży nadal brak?
Bo leczony jest objaw, a nie mechanizm, normowany jest wynik, a nie fizjologia, pomijane są procesy adaptacyjne organizmu.
Organizm kobiety planującej ciążę nie pyta: „Czy spełniam wytyczne?”
On pyta: „Czy mam zasoby, by utrzymać nowe życie?”
Jeśli odpowiedź brzmi „nie” – ciąża się nie pojawia lub nie utrzymuje.
Medycyna przyczynowa w planowaniu ciąży
Podejście przyczynowe zakłada, że:
-
ciąża jest efektem zdrowia, a nie celem samym w sobie,
-
organizm trzeba przygotować, a nie „zmusić”,
-
farmakoterapia nie zastąpi regeneracji biologicznej.
To podejście wymaga:
-
czasu,
-
cierpliwości,
-
dokładnej analizy,
-
indywidualizacji.
Ale daje coś, czego nie dają wytyczne:
realną szansę na zdrową ciążę i zdrowe dziecko.
Wytyczne są ważne. W planowaniu ciąży – często niezbędne.
Ale: nie tłumaczą przyczyny, nie budują rezerw organizmu, nie gwarantują fizjologicznej gotowości do ciąży.
Ciąża nie zaczyna się w laboratorium. Zaczyna się w biologii kobiety.
I dopiero wtedy, gdy ta biologia jest zaopiekowana, wytyczne przestają być jedyną deską ratunku – a stają się tylko wsparciem.